Za nami turniej Hasseroder Cup, który odbył się w dniach 24 – 26 kwietnia 2009 roku w Wernigerode (Niemcy) z udziałem naszej reprezentacji kobiet.
Reprezentacja Polski na tym turnieju zagrała mecz z reprezentacją Węgier, Niemiec i Holandii. Na swym koncie Polki zgromadziły dwa zwycięstwa i przegraną z Niemkami, w efekcie czego z liczbą 4 punktów zajęły drugi miejsce ustępując zwycięstwa gospodarzom zawodów.
Wyniki spotkań:
Polska – Węgry
7:5 (2:2) (1:2) (4:1)
Polska – Niemcy
3:4 (2:1) (0:1) (1:2)
Holandia – Polska
2:8 (0:5) (1:1) (1:2)
KLASYFIKACJA KOŃCOWA
| Lp. |
Drużyna |
Mecze |
Pkt. |
Bramki |
| 1. |
Niemcy |
3 |
6 |
13;7 |
| 2. |
Polska |
3 |
4 |
18:11 |
| 3. |
Węgry |
3 |
2 |
9:12 |
| 4. |
Holandia |
3 |
0 |
5:15 |
Opinie po turnieju:
Piotr Ludwichowski
Polska-Węgry
To był dobry mecz w wykonaniu obu reprezentacji, jednak zwycięstwo Polek powinno być bardziej okazałe, gdyby nasze zawodniczki zachowały więcej zimnej krwi pod węgierska bramką. Również za dużo naszych akcji było prowadzonych prze środek boiska, zbyt blisko bramki przeciwniczek, które bez problemu radziły sobie z taka grą i wyprowadzały szybkie kontrataki. W trzeciej tercji nasze zawodniczki zmieniły sposób gry, odrobiły straty i wyszły na prowadzenie, odnosząc zasłużone zwycięstwo. Ponadto nasza reprezentacja wygrała dzięki dłuższej i mocniejszej kadrze zawodniczej. Zawodniczką meczu została Ela Piotrowska.
Polska-Niemcy
Mecz mimo porażki można uznać za udany, gdyż stał na wysokim poziomie. Świetnie spisywały się bramkarki obu drużyn. O naszej minimalnej porażce zadecydował początek trzeciej tercji, kiedy to szybko straciliśmy dwie bramki, w tym jedna samobójczą i Niemki wyszły na prowadzenie 4:2.Nasze zawodniczki wykorzystały grę w przewadze, ale do wyrównania zabrakło trochę szczęścia. Na 2,5 minuty wycofaliśmy bramkarkę wprowadzając 6zawodniczkę z pola, ale nie przyniosło to efektu bramkowego. Najlepszą zawodniczka meczu została Julia Jurkowska.
Polska-Holandia
Nasze zawodniczki odniosły pewne i zasłużone zwycięstwo. Najlepsza w naszym wykonaniu była pierwsza tercja, która ustawiła cały mecz. Wszystkie bramki w tej części gry zdobyła druga piątka! W drugiej i trzeciej odsłonie Holenderki zagrały dużo agresywniej w obronie i ataku, dzięki czemu stworzyły sobie kilka okazji do zdobycia bramki, z których wykorzystały dwie. Mimo tych straconych goli cieszy dobra gra i pewne zwycięstwo naszych seniorek.

Natalia Łęgowska
Turniej w Niemczech był bardzo dobrze zorganizowany, nie było opóźnień, a przeciwniczki godne walki. Cel sportowy może nie został osiągnięty, ale coraz większa integracja i wspólne cele są bardziej spójne i mocniejsze. Dałyśmy z siebie wszystko, ale w meczu z Niemkami zabrakło po prostu szczęścia. Atmosfera pomiędzy drużynami i kibicami była świetna. Turniej jak najbardziej na plus.
Agata Plechan
Na turniej czterech narodów w Wernigerode pojechałyśmy w roli faworyta. Zajęłyśmy drugie miejsce, więc nie do końca możemy być zadowolone z osiągniętego wyniku. W pierwszym spotkaniu nasze przeciwniczki z Węgier bardzo chciały zrewanżować się za porażkę w dramatycznym półfinale Mistrzostw Świata w Danii. Podobnie jak dwa lata temu, i teraz o wyniku końcowym zadecydowała bardzo dobra tercja (wygrana 4:1) w wykonaniu naszego zespołu, ostateczny wynik 5:7 satysfakcjonował nas, bo przecież po drugiej tercji przegrywałyśmy 4:3. Udało nam się nie przespać pierwszego (często najsłabszego) meczu w turnieju i nawet po męczącej podróży podtrzymałyśmy zwycięską passę w spotkaniach z Węgierkami. Sobotni mecz z Niemkami był w oczach wszystkich finałem tego turnieju. Niestety nasze przeciwniczki przy dopingu swojej publiczności zagrały bardzo dobrze, wygrywając 4:3. Jak zawsze spotkanie z naszymi zachodnimi sąsiadami było zacięte. O przegranej zadecydował brak skuteczności, miałyśmy znaczną przewagę w strzałach na bramkę, jednak skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Warto też dodać, że bramkarka niemiecka (najlepsza zawodniczka spotkania) miała „swój dzień” i bardzo ciężko było wygrać pojedynki z nią, nawet te sam na sam. Ostatni mecz z teoretycznie najsłabszym przeciwnikiem ułożył się dla nas bardzo korzystnie, już po pierwszej tercji wygrywałyśmy 5:0, później było już gorzej, jednak wysoko wygrana pierwsza część spotkania do końca zapewniła nam kilku bramkową przewagę na tablicy wyników. Nasze przeciwniczki nie przysporzyły nam większych problemów w odniesieniu zwycięstwa, chociaż ciężko było nam się dostosować do ich stylu gry. Wielkie brawa dla organizatorów tego turnieju, z niemiecką precyzją wszystko działo się według ustalonego planu, nie było żadnych problemów z dodatkowym transportem, czy odpowiednią ilością czasu na boisku przed meczem, aby przeprowadzić rozgrzewkę, jak i wieloma innymi rzeczami, o które na każdym turnieju powinno się zadbać. Tak jak powiedziałam wcześniej, jest niedosyt, ponieważ celem było zwycięstwo. Są też plusy tej porażki : motywacja do ciężkiej pracy. Jest jeszcze sporo rzeczy, nad którymi musimy popracować, ale myślę, że wspólnymi siłami uda nam się porządnie przygotować do grudniowych Mistrzostw Świata.
Elżbieta Piotrowska
Ze strony organizacyjnej turniej był dobrze przygotowany. Na mecze przyszło sporo ludzi, którzy stworzyli bardzo fajna atmosferę, świetnie się nam grało. Po rannym przyjeździe na miejsce i zameldowaniu się czekał nas trening, a następnie chwila odpoczynku i pierwszy mecz z drużyną, która na MS w Dani przysporzyła nam wiele problemów. Na początku meczu było widać zmęczenie po podroży i niezgranie w piątkach, ale z biegiem czasu wszystko się ułożyło i po trzeciej tercji, w której strzeliłyśmy 4 bramki wynik był jasny 7:5 dla nas. Drugi mecz to ciężka walka z Niemkami. Wiedzieliśmy, że u siebie zagrają dobrze. Niesione dopingiem kibiców i z małą pomocą sędziów pokonały nas po dobrym meczu 4:3. Cały mecz był na wysokim tempie, pełen ciekawych akcji i zwrotów. W drużynie niemieckiej przede wszystkim wyróżniła się bramkarka, która likwidowała jeden strzał za drugim ! Trzeci i ostatni mecz to już tylko formalność, reprezentacja Holandii przyjechała na turniej z zaledwie 12 zawodniczkami, więc oczywiste było, że nie wytrzymają trzech tak ciężkich meczy. Już po pierwszej tercji prowadziliśmy 5:0 i cały czas kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Należy podkreślić, że wszystkie mecze graliśmy na trzy piątki, trener dał szanse na pokazanie się wszystkim zawodniczkom i mimo tego, że nie udało nam się wygrać turnieju oceniam go bardzo pozytywnie.
Ellka